Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Na co tym razem? - spytał Winston, automatycznie sięgając po pieniądze.
Prawie jedną czwartą pensji pochłaniały dobrowolne składki, tak liczne, że łatwo było w nich się pogubić.

- Na Tydzień Nienawiści. Wiesz, na fundusz osiedlowy. Jestem skarbnikiem naszego bloku. Staramy się jak nigdy, więc będzie na co popatrzeć. Osobiście robię wszystko, żeby Blok Zwycięstwa miał najwięcej flag na całej ulicy. Obiecałeś dwa dolary.

Winston wysupłał i wręczył mu dwa zmięte, brudne banknoty, a Parsons odnotował kwotę w niewielkim kajecie równym, starannym pismem półanalfabety.

- I jeszcze jedno, stary. Żona powiedziała mi, że ten mój szczeniak przysolił ci wczoraj z procy. Porządnie go obsztorcowałem. I nawet zagroziłem, że jeśli to się powtórzy, zabiorę mu procę.

- Chyba był trochę nie w sosie, że ominęła go egzekucja - rzekł Winston.

- Cóż, bywa... Ale jak mówią, nastawienie ma słuszne, sam przyznasz. Psotne szczeniaki, jedno i drugie, za to jakie gorliwe! W głowie im tylko Kapusie, no i wojna, oczywiście. Wiesz, co ta moja mała zrobiła w zeszłą sobotę, kiedy poszli całą drużyną na wycieczkę w okolice Berkhamsted? Namówiła dwie koleżanki, żeby też odłączyły się od reszty, i przez całe popołudnie śledziły jakiegoś faceta. Szły za nim bite dwie godziny, lasem, a gdy w końcu dotarli do Amersham, nasłały na niego patrol.

- Dlaczego? - spytał zdezorientowany Winston. Parsons zaraz mu wyjaśnił triumfalnym tonem:
- Mała była pewna, że to szpieg. Może zrzucono go na spadochronie? Ale nie o to chodzi. Wiesz, stary, po czym zgadła? Spostrzegła, że ma dziwne buty, jakich nigdy jeszcze nie widziała. Więc od razu wykombinowała, że to cudzoziemiec. Smarkula ma dopiero siedem lat, a patrz, jaka cwana!

- Co się stało z tym człowiekiem? - spytał Winston.
- Nie wiem. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby...
Uniósł ręce, jakby celował z karabinu, po czym cmoknął głośno, naśladując wystrzał.
- I bardzo dobrze - pochwalił machinalnie Syme, nie odrywając oczu od paska papieru.
- Oczywiście, nie możemy ryzykować - przyznał z poczucia obowiązku Winston.
- Jak to mówią, trwa wojna, no nie?

Jakby na potwierdzenie tych słów z teleekranu tuż nad ich głowami rozległ się sygnał trąbki. Tym razem nie chodziło jednak o ogłoszenie kolejnego militarnego zwycięstwa, lecz o komunikat Ministerstwa Obfitości.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nowomowa
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza






    Tagi: