Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nerwowy tik, podświadomy wyraz troski, zwyczaj mamrotania do samego siebie - cokolwiek, co wyglądało na odstępstwo od normy i mogło sugerować, że ma się coś do ukrycia. Zresztą niewłaściwy wyraz twarzy (na przykład niedowierzająca mina, gdy ogłaszano sukces militarny) stanowił sam w sobie przestępstwo, na które w nowomowie istniało odpowiednie określenie: gębozbrodnia.

Dziewczyna znów odwróciła się plecami do Winstona. Może wcale go nie śledziła; może to czysty przypadek, że dwa dni z rzędu usiadła tak blisko. Papieros mu zgasł, położył go więc ostrożnie na krawędzi blatu, zamierzając dopalić po pracy, o ile niechcący nie wysypie tytoniu. Nawet jeśli dziewczyna przy sąsiednim stoliku jest agentką Policji Myśli - a zatem nim miną trzy dni, Winstona zamkną w lochach Ministerstwa Miłości - to jeszcze nie powód, by marnować spory niedopałek. Syme złożył i schował do kieszeni pasek papieru.

Parsons znów się odezwał:
- Czy opowiadałem ci, stary - spytał chichocząc przez zęby zaciśnięte na cybuchu fajki - jak to kiedyś te moje zuchy podpaliły kieckę babie na bazarze, bo zobaczyły, że zawija kiełbaski w plakat W. B.? Podkradły się od tyłu i podpaliły zapałkami! Nieźle była poparzona! Psotne szczeniaki, co? Ale jakie cwane! Przechodzą w Kapusiach pierwszej klasy trening, lepszy nawet niż za moich czasów. Wiesz, w co ich teraz wyposażają? W trąbki do podsłuchiwania przez dziurkę od klucza! Moja mała przyniosła taką do domu przed paroma dniami i wypróbowała na drzwiach do naszego pokoju; oznajmiła, że słyszy dwa razy lepiej, niż kiedy przykłada ucho. Oczywiście, to tylko zabawka. Ale sam przyznasz, że szkoli się ich w słusznym kierunku, nie?

W tym momencie teleekran wydał przejmujący gwizd. Był to znak, że pora wracać do pracy. Kiedy wszyscy trzej poderwali się na nogi, by dobiec do wind, zanim zrobi się przy nich ścisk, reszta tytoniu wysypała się z niedopałka.


6

Napisał w pamiętniku:

Wydarzyło się to trzy lata temu. Natknąłem się na nią ciemnym wieczorem w wąskiej bocznej uliczce w pobliżu dworca kolejowego. Stała przy bramie, pod latarnią, która rzucała tylko nikłe światło. Miała młodą twarz pokrytą grubo makijażem. To właśnie ten makijaż tak na mnie podziałał: twarz zupełnie biała, jak maska, usta jaskrawoczerwone. Kobiety należące do Partii nigdy się nie malują. Oprócz nas nie było nikogo, nie było też teleekranów. Powiedziała, że dwa dolary. Więc...

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Nowomowa
3  Rok 1984 - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza






    Tagi: