Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Wydarzyło się to dziesięć czy jedenaście lat temu. Dziś najpewniej zachowałby zdjęcie. Dziwne, ale fakt, że trzymał je w palcach, nadal wydawał mu się istotny, choć zarówno zdjęcie, jak i to, co przedstawiało, były jedynie odległym wspomnieniem. Czyż pięść Partii słabiej zaciskała się na przeszłości tylko dlatego, że pewien zniszczony już dowód istniał przed laty?

Dziś zdjęcie, nawet gdyby udało się je wydobyć jakoś z popiołów, mogło nie stanowić żadnego dowodu. Już wówczas, kiedy dokonał swojego odkrycia, Oceania nie prowadziła wojny z Eurazją, a zatem według obowiązującej wersji trzej straceni działacze niewątpliwie zdradzili tajemnice swojej ojczyzny agentom Wschódazji. Od tego czasu nastąpiły kolejne zmiany sojuszy - dwie, trzy, sam nie był pewien ile. Zeznania, zapewne każdorazowo przerabiano, aż w końcu rzeczywiste fakty i daty straciły jakiekolwiek znaczenie. Przeszłość nie tylko się zmieniała, lecz zmieniała się nieustannie. Uczucie pogrążenia się w koszmarze potęgowała w Winstonie niemożność zrozumienia dlaczego podjęto się tego gigantycznego szalbierstwa. Natychmiastowe korzyści płynące z fałszowania przeszłości były ewidentne, lecz zasadnicza przyczyna fałszerstw pozostawała dla niego zagadką. Znów ujął pióro i napisał:

Rozumiem JAK; nie rozumiem DLACZEGO

Zaczął się zastanawiać, zresztą nie po raz pierwszy, czy przypadkiem nie postradał zmysłów. Może wariat to po prostu członek jednoosobowej mniejszości. Niegdyś oznaką szaleństwa było upieranie się, że ziemia obraca się wokół słońca; dziś wiara, że przeszłość jest niezmienna. Może tylko on jeden wierzył w niezmienność przeszłości; jeśli tak, był wariatem. Myśl ta nie sprawiła mu specjalnej przykrości - bardziej się lękał tego, że może nie mieć racji.

Wziął do ręki szkolny podręcznik historii i popatrzył na portret Wielkiego Brata na frontyspisie. Z miejsca przeszył go hipnotyzujący wzrok wodza. Miał wrażenie, jakby miażdżyła go potworna siła, jakby coś wdzierało się do jego mózgu, napawało ogłupiającym lękiem, niemal zmuszało do odrzucenia świadectwa zmysłów. Pewnego dnia Partia ogłosi, że dwa i dwa to pięć, i wszyscy będą musieli w to uwierzyć. Prędzej czy później właśnie do tego dojdzie; taki krok był logicznym następstwem dotychczasowej linii. Ideologia Partii negowała pośrednio nie tylko świadectwo zmysłów, lecz samo istnienie świata zewnętrznego.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - streszczenie
2  Nowomowa
3  Rok 1984 jako antyutopia



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: