Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
"Pokażcie dokumenty, towarzyszu. Co tu robicie? O której wyszliście z pracy? Którędy zwykle wracacie do domu?" - i tak dalej. Powrót do domu odmienną trasą nie był zabroniony, lecz ktoś przyłapany na tym niechybnie zwróciłby na siebie uwagę Policji Myśli. Nagle na całej ulicy wybuchł tumult. Ze wszystkich stron posypały się ostrzegawcze wrzaski. Ludzie pierzchali do bram niczym spłoszone króliki. Z bramy tuż przed Winstonem wyskoczyła jakaś młoda kobieta, porwała dziecko bawiące się w kałuży, zakryła je fartuchem i znów zniknęła w bramie, wszystko w ułamku sekundy.

W tej samej chwili z bocznej alejki wyłonił się mężczyzna w czarnym ubraniu pofałdowanym jak harmonia i przebiegając obok Winstona krzyknął:

- Parówa! Człowieku, uważaj! Już leci! Padnij na ziemię! "Parówami" prole nazywali pociski rakietowe. Winston natychmiast rzucił się na bruk. Prole niemal nigdy się nie mylili w swoich ostrzeżeniach. Jakiś szósty zmysł podpowiadał im kilka sekund wcześniej, że nadlatuje pocisk, aczkolwiek rakiety poruszały się z ponaddźwiękową prędkością. Winston przykrył rękami głowę. Rozległ się huk, od którego aż zatrzęsła się ziemia; mężczyzna poczuł, jak coś drobnego spada mu na plecy. Kiedy wstał, przekonał się, że cały jest posypany odłamkami szkła z najbliższego okna.

Ruszył przed siebie. Dwieście metrów dalej pocisk zniszczył kilka domów. Pióropusz czarnego dymu piął się wysoko w niebo, a niżej rozpościerała chmura białego pyłu; Winston dojrzał w niej sylwetki ludzi gromadzących się wokół ruin. Na chodniku przed nim leżała kupka gruzu, pośrodku której coś się czerwieniło. Kiedy podszedł bliżej, ujrzał oderwaną ludzką dłoń. Z kikuta lała się krew, lecz sama dłoń była cała, i tak dokładnie pokryta białym pyłem, że wyglądała jak gipsowy odlew.

Kopnął paskudztwo do rynsztoku, po czym - dla ominięcia tłumu - skręcił w prawo w boczną uliczkę. Po kilku minutach znalazł się poza obszarem dotkniętym eksplozją; tu nędzne, rojne życie uliczne toczyło się tak, jakby nic się nie stało. Dochodziła dwudziesta i w uczęszczanych przez proli piwosklepach (zwanych przez nich "piwiarniami") panował tłok. Zza brudnych, rozkołysanych wahadłowych drzwi zalatywało moczem, trocinami i skwaśniałym piwem. W płytkim zaułku między domami stało trzech proli zbitych w ciasną gromadkę - ten w środku trzymał złożoną gazetę, którą wszyscy bacznie studiowali. Zanim Winston zbliżył się na tyle, aby ujrzeć twarze, domyślił się napięcia mężczyzn po układzie ich ciał. Musieli czytać jakieś niezwykle ważne wiadomości.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Nowomowa



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: