Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Nie tyle interesują mnie cylindry, ile ogólny obraz - wyjaśnił Winston, nie tracąc cierpliwości. - Z tego, co wiem, kapitaliści oraz grupa żerujących na nich prawników, księży i tym podobnych łotrów byli panami świata. Wszystko istniało dla ich użytku i wygody. Wy, zwykli ludzie, robotnicy, byliście ich niewolnikami. Mogli robić z wami, co im się żywnie podobało. Mogli wysłać was do Kanady niczym transport bydła. Jeśli naszła ich ochota, mogli sypiać z waszymi córkami. Mogli skazać was na chłostę tak zwanym batogiem. Musieliście zdejmować czapki, kiedy któryś z nich przechodził. Za każdym kapitalistą kroczyła banda lokajów, którzy... Starzec znów się ożywił.

- Lokaje! Ho, ho, tego słowa też już kopę lat nie słyszałem. Lokaje! Ile wspomnień nasuwa się od razu! Pamiętam, jak wiele, wiele lat temu zaglądałem czasem do Hyde Parku w niedzielne popołudnia, żeby posłuchać mówców. Przemawiali faceci z Armii Zbawienia, katolicy, Żydzi, Hindusi, najróżniejsze typy. Był tam jeden gość, nazwiska to już sobie teraz nie przypomnę, i ten dopiero miał gadane! Ani myślał przebierać w słowach. "Lokaje! - krzyczał. - Lokaje burżuazji! Pachołki klasy panującej! Pasożyty!" - tak też ich określał, l "hieny"; to jeszcze jedno z jego ulubionych określeń. Chodziło mu oczywiście o labourzystów, pan rozumie.

Winston pomyślał, że rozmawiają jak gęś z prosięciem.

- Chciałbym się tylko dowiedzieć jednego - rzekł. - Czy uważacie, że macie teraz więcej swobód niż przed laty? Czy czujecie się lepiej traktowani? W dawnych czasach bogacze, ci na górze...
- Izba Lordów - wtrącił starzec, któremu znów się coś przypomniało.
- Niech będzie Izba Lordów. Chciałbym wiedzieć, czy ci ludzie rzeczywiście mogli wami pomiatać tylko dlatego, że wy byliście biedni, a oni bogaci? Czy naprawdę musieliście tytułować ich "jaśnie wielmożnymi panami" i ściągać czapki, ilekroć się zbliżali?

Starzec jakby zamyślił się głęboko i wypił jedną czwartą szklanki, zanim odpowiedział.
- Tak. Lubili, żeby przynajmniej dotknąć palcami daszka. Okazać im szacunek. Nie bardzo mi to leżało, ale trudno, robiłem jak inni. Właściwie nie miałem wyboru.

- Czy rzeczywiście tak było - pytam o to, co wyczytałem w książkach historycznych - czy rzeczywiście tak było, że ci ludzie i ich służba spychali was z chodnika do rynsztoka?

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - cytaty
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: