Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Raz jeden gość mnie pchnął - odparł starzec. - Pamiętam, jakby to wydarzyło się wczoraj.

Było to w dniu regat na Tamizie; tego dnia zwykle tęgo sobie popijali. Na Shaftesbury Avenue trąciłem pewnego młodzika, eleganta, co się zowie: czarny płaszcz, cylinder, śnieżnobiała koszula. Szedł zataczając się od krawężnika do krawężnika, więc niechcący stuknąłem go ramieniem. A on z mordą: "Uważałbyś pan lepiej!" Więc ja na to: "A co, baranie, cały chodnik do ciebie należy?" "Nie bądź taki bezczelny, bo zaraz cię nauczę moresu!" - odszczeknął mi się. Wrzasnąłem: "Nie strugaj chojraka, pijaczyno, bo zaraz zawołam gliny!". Wtedy oparł mi dłoń na piersi i tak mnie pchnął, że o mało nie wpadłem pod autobus. Młody byłem, to i krew gorąca. Chciałem mu zaraz przysolić, ale...


Winstona ogarnęła bezsilność. Pamięć starego przypominała skład bezwartościowych rupieci. Można by go wypytywać cały dzień i nie dowiedzieć się nic konkretnego. A to, co mówił pokrywało się w pewnym stopniu z tym, co pisano w partyjnych podręcznikach; może więc wszystko w nich zawarte było prawdą? Winston postanowił spróbować jeszcze raz.
- Może nie wyraziłem się dość jasno. Chodzi mi o rzecz następującą. Żyjecie bardzo długo; połowa waszego życia przypada na lata przed Rewolucją. W tysiąc dziewięćset dwudziestym piątym byliście już dorosłym człowiekiem. Jak wam się wydaje, z własnego doświadczenia, czy w dwudziestym piątym żyło się lepiej niż teraz, czy gorzej? Gdybyście mogli wybrać, czy wolelibyście żyć wtedy, czy obecnie?

Starzec spojrzał w zamyśleniu na tarczę ze strzałkami. Opróżnił szklankę, pijąc znacznie wolniej niż przedtem. Kiedy się odezwał, w jego głosie brzmiała nuta wyrozumiałości, niemal filozoficznej zadumy, jakby złagodniał pod wpływem piwa.

- Wiem, czego pan oczekuje - rzekł. - Oczekuje pan, że powiem: "Znów chciałbym być młody". Większość starych ludzi tak właśnie by odpowiedziała. Chcieliby odzyskać zdrowie, siły. W tym wieku ciągle coś człowiekowi dolega. Nogi wciąż mnie bolą, pęcherz bez przerwy mi dokucza. W nocy siedem razy muszę zrywać się z łóżka. Ale, z drugiej strony, starość też ma swoje zalety. Odchodzi wiele zmartwień. Żadnych bzdur z babami, a to znaczna ulga. Wierzyć się nie chce, że minęło już trzydzieści lat, odkąd jakąś miałem. I nawet nie czułem przez ten czas potrzeby.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Nowomowa
3  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: