Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Jeśli jest tłum, to nic nie szkodzi.
- Dasz mi jakiś znak?
- Nie. Po prostu podejdź do mnie wówczas, kiedy będę w tłumie. I nie patrz na mnie. Ale podejdź blisko.
- O której?
- O dziewiętnastej.
- Dobrze.

Ampleforth nie dostrzegł Winstona; usiadł przy innym stoliku. Ale i tak nie odzywali się już więcej i - na tyle, na ile było to możliwe w wypadku dwóch osób siedzących naprzeciwko siebie - unikali się wzrokiem. Dziewczyna szybko skończyła obiad i odeszła, a Winston został i zapalił papierosa.

Na placu Zwycięstwa zjawił się przed wyznaczonym czasem. Obszedł cokół ogromnej, żłobionej kolumny, z której szczytu posąg Wielkiego Brata patrzył na południe nieba; tam właśnie wódz rozgromił eurazjatyckie eskadry (kilka lat temu mówiło się, że wschódazjatyckie) w Bitwie o Pas Startowy Jeden. Nie opodal kolumny wznosił się pomnik jeźdźca; podobno przedstawiał Olivera Cromwella. O dziewiętnastej zero pięć dziewczyny wciąż nie było; Winstona znów oblał zimny pot. Nie przyjdzie, rozmyśliła się! Poszedł wolno na północną stronę placu i z pewną satysfakcją zidentyfikował kościół Świętego Marcina, którego dzwony - kiedy miał jeszcze takowe - biły "Skradł cytryn pół tuzina". Chwilę później ujrzał dziewczynę; stała przy kolumnie i czytała - lub udawała, że czyta - transparent obiegający spiralnie kamienny słup.

Wiedział, że dopóki nie zgromadzi się więcej osób, dla własnego bezpieczeństwa powinni trzymać się od siebie z daleka - kolumnę otaczały teleekrany. Nagle jednak rozległy się okrzyki i warkot ciężkich pojazdów nadjeżdżających z lewa. Wszyscy zaczęli biec w tamtą stronę. Dziewczyna zwinnie okrążyła lwy u cokołu kolumny i przyłączyła się do biegnących. Winston popędził za nią. Z okrzyków wywnioskował, że zbliża się konwój eurazjatyckich jeńców.

Zbity tłum wypełniał już południową stronę placu. Winston, który w podobnych sytuacjach zwykle wolał trzymać się na uboczu, tym razem pchał się do przodu, torując sobie drogę łokciami. Wkrótce od dziewczyny dzieliło go zaledwie pół metra, lecz dalszą drogę blokowała mu para ogromnych proli, prawdopodobnie małżeństwo, których potężne cielska stanowiły przeszkodę nie do przebycia. Ustawił się bokiem i naparł z całej siły; zdołał wcisnąć ramię. Szamotał się przez chwilę, z uczuciem, że się dostał między dwa kamienie młyńskie, ale w końcu, zlany potem, przebił się na drugą stronę. Był tuż obok dziewczyny. Stali ramię w ramię, ze skupieniem patrząc prosto przed siebie.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Nowomowa
3  Rok 1984 - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza






    Tagi: