Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Był już najwyższy czas odejść od dziewczyny. Lecz w ostatniej chwili, kiedy wciąż otaczał ich zwarty tłum, jej dłoń znalazła jego rękę i ścisnęła ją lekko.Trwało to najwyżej dziesięć sekund, a jednak zdawało mu się, że trzymają się za ręce bardzo długo. Miał dość czasu, by poznać każdy szczegół jej dłoni. Badał dotykiem długie palce, kształtne paznokcie, stwardniałe od pracy i pokryte odciskami wnętrze dłoni, miękki nadgarstek. Umiałby teraz odróżnić tę dłoń wzrokiem.

Nagle pomyślał, że nawet nie wie, jakiego koloru są oczy dziewczyny. Prawdopodobnie piwne, choć szatyni miewają czasem niebieskie tęczówki. Pragnął odwrócić głowę i sprawdzić, ale byłaby to niewyobrażalna głupota. Trzymając się za ręce, niewidoczne w zbitym tłumie, patrzyli prosto przed siebie i zamiast oczu dziewczyny, Winston napotkał smętny wzrok starego jeńca, spoglądającego spomiędzy siwych kłaków.


2

Winston szedł ocienionym duktem; gdzieniegdzie promienie słońca przedzierały się przez gałęzie, tworząc na ziemi jasne cętki; chwilami drzewa rzedły i wówczas dukt lśnił złociście. Pobocze po lewej stronie drogi mieniło się od dzwonków. Powietrze jakby pokrywało pieszczotami skórę. Był drugi dzień maja. Gdzieś z głębi lasu dolatywało gruchanie grzywaczy.

Przyjechał trochę wcześniej. Podróż odbyła się bez żadnych przygód; zorientowawszy się, że dziewczyna ma najwyraźniej doświadczenie w tego rodzaju sprawach, lękał się znacznie mniej, niżby oczekiwał. Z pewnością znalazła bezpieczne miejsce. Na ogół nie należało się spodziewać, że poza miastem zagrożenie maleje.

W lasach nie instalowano oczywiście teleekranów, lecz każde słowo mogły zarejestrować poukrywane mikrofony, a rozpoznanie głosu nie nastręczało Policji Myśli najmniejszych kłopotów. Zresztą trudno było podróżować nie zwracając na siebie uwagi. Aczkolwiek wyjazd na odległość poniżej stu kilometrów od miejsca stałego pobytu nie wymagał specjalnej przepustki, to jednak na dworcach często kręciły się patrole policji, które legitymowały i szczegółowo wypytywały wszystkich napotkanych członków Partii.

Ale tego dnia nie pojawił się żaden patrol ani też nikt nie śledził Winstona w drodze ze stacji, o czym się przekonał, co pewien czas oglądając się dyskretnie za siebie. Pociąg pełen był proli, w znakomitych humorach, bo akurat dopisała pogoda. Wagon z drewnianymi ławkami, w którym podróżował Winston, zajmowała niemal w całości jedna ogromna rodzina - od bezzębnej prababki po miesięczne niemowlę - jadąca odwiedzić teściów na wsi, aby tam - jak wyznali bez skrępowania - na lewo zaopatrzyć się w masło.

Udostępnij

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nowomowa
2  Rok 1984 - streszczenie
3  Rok 1984 - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: