Rok 1984 - Część pierwsza
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Szybko uścisnęła czubki jego palców gestem, który wzbudził w nim nie tyle pożądanie, ile czułość. Uzmysłowił sobie, że kiedy żyje się z kobietą, taki powód odmowy jest rzeczą częstą i naturalną; ogarnęło go rozrzewnienie, jakiego nie znał nigdy dotąd. Zapragnął nagle, aby byli małżeństwem już od dziesięciu lat. Zapragnął iść z nią ulicą; nie tak jak teraz, lecz otwarcie i bez lęku, rozmawiając o błahostkach i kupując drobiazgi do wspólnego domu. Zamarzyło mu się, aby mieli gdzie się spotykać i przebywać tylko we dwoje bez poczucia, że za każdym razem muszą się kochać.

Nie tego wieczoru, ale już następnego dnia wpadł mu pomysł, żeby wynająć pokój od pana Charringtona. Gdy powiedział o tym Julii, niespodziewanie przystała ochoczo. Oboje zdawali sobie sprawę, że to szaleństwo. Jakby naumyślnie postępowali o krok w stronę grobu. Siedząc na brzegu łóżka i czekając na Julię, pomyślał o lochach Ministerstwa Miłości. Dziwne, jak ów nieuchronny koszmar jawił się nagle przed oczyma, po czym znów znikał. Był czymś nieodwołalnym: stanowił część ich przyszłości, część poprzedzającą śmierć tak niezawodnie, jak liczba 99 poprzedza liczbę 100. Nie sposób było tego uniknąć, ale istniała szansa odroczenia; jednakże raz po raz z pełną świadomością niebezpieczeństwa robili coś, co tylko mogło skrócić okres dzielący ich od zguby.

W tym momencie na schodach rozległ się pospieszny tupot kroków i do pokoju wpadła Julia. Miała ze sobą torbę na narzędzia wykonaną z grubego brązowego płótna, z którą czasami widywał ją na korytarzu ministerstwa. Podszedł i przytulił dziewczynę, lecz szybko wyzwoliła się z objęć, wciąż ściskając torbę.

- Jedną chwilkę! Najpierw chcę ci pokazać, co zdobyłam. Ty pewnie przyniosłeś tę ohydną Kawę Zwycięstwa, no nie? Tak też myślałam. Możesz wyrzucić to gówno, nie będzie nam potrzebna.

Patrz!

Uklękła na podłodze, otworzyła torbę i wysypała z niej leżące na wierzchu narzędzia. Pod spodem znajdowało się kilka zgrabnych papierowych paczuszek. W pierwszej, którą mu podała, wyczuł dotykiem coś dziwnego, ale zarazem jakby mgliście znajomego. Wypełniała ją jakaś ciężka, ziarnista substancja ustępująca pod naciskiem palców.

- Czyżby to był cukier? - spytał.
- Tak, prawdziwy cukier. Nie sacharyna, tylko cukier! A oto bochenek chleba, prawdziwego, jasnego chleba, nie tego świństwa, którym nas karmią, oraz słoiczek dżemu. Do tego jeszcze puszka mleka i... Spójrz! Z tego jestem najbardziej dumna. Musiałam owinąć w szmatę, bo...

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 -  - 87 -  - 88 -  - 89 -  - 90 -  - 91 -  - 92 -  - 93 -  - 94 -  - 95 -  - 96 -  - 97 -  - 98 -  - 99 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część pierwsza







    Tagi: