Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Nie przejmuj się, kochanie. Nie ma pośpiechu. Całe popołudnie przed nami. Czy to nie wspaniała kryjówka? Znalazłam to miejsce, kiedy pewnego razu zgubiłam się na zbiorowej wycieczce. Jeśli ktoś idzie, słychać go na sto metrów.
- Jak masz na imię? - spytał.
- Julia. A ty Winston; nazywasz się Winston Smith.
- Skąd wiesz?
- Chyba jestem lepszym detektywem niż ty, mój kochany. Powiedz, co myślałeś o mnie, zanim dałam ci kartkę?

Nie miał ochoty kłamać. A zresztą, wyjawienie najgorszego było też pewnego rodzaju miłosnym podarkiem.
- Nienawidziłem cię strasznie. Chciałem cię zgwałcić, a potem zamordować. Przed dwoma tygodniami poważnie zastanawiałem się nad tym, czy nie roztrzaskać ci czaszki kamieniem. Skoro chcesz wiedzieć, powiem ci: byłem przekonany, że pracujesz dla Policji Myśli!


Dziewczyna roześmiała się radośnie, traktując to jako komplement dla swojej umiejętności kamuflażu.
- Coś ty, dla Policji Myśli?! Poważnie?
- No, może nie do końca. Ale kierując się twoim wyglądem, byłem przekonany... No, sama rozumiesz: jesteś młoda, świeża, zdrowa...
- Byłeś przekonany, że jestem wzorowym członkiem Partii. Czysta w myśli i uczynku. Transparenty, pochody, postępowe hasła, wspólne gry, piesze wycieczki i reszta tego gówna. I pewnie myślałeś, że gdybym miała choć cień podejrzenia, natychmiast bym cię zadenuncjowała jako myślozbrodniarza i cieszyła się z twojej śmierci?
- Tak, właśnie coś w tym stylu. Pamiętaj, że wiele młodych kobiet jest dokładnie takich.
- To wszystko przez tę przeklętą szmatę! - zawołała, zrywając z siebie szkarłatną szarfę Młodzieżowej Ligi Antyseksualnej i ciskając ją na najbliższą gałąź.

Następnie, jakby dotknąwszy talii coś sobie przypomniała, wsunęła dłoń do kieszeni kombinezonu i wyjęła niedużą tabliczkę czekolady. Przełamała na dwie części i jedną dała Winstonowi. Jeszcze zanim jej skosztował, poznał po zapachu, że to niezwykła czekolada. Była ciemna, lśniąca i owinięta w srebrną folię, podczas gdy normalnie sprzedawano matową, łamliwą masę brązowej barwy, o smaku kojarzącym się z wonią palonych śmieci. Ale kiedyś, dawno temu, jadł już taką czekoladę jak ta, którą poczęstowała go Julia. Sam zapach zbudził w nim silne, niepokojące, lecz całkiem zatarte wspomnienia.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nowomowa
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga







    Tagi: