Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Skąd to masz? - spytał.
- Kupiłam na czarnym rynku - odparła obojętnie. - Fakt, że pozornie jestem taka, za jaką mnie wziąłeś. Nigdy nie unikam sportu. W Kapusiach pełniłam funkcję drużynowej. Przez trzy wieczory w tygodniu pracuję ochotniczo w Młodzieżowej Lidze Antyseksualnej. Ileż to godzin zmarnowałam obklejając cały Londyn tymi ich bzdetami! W pochodach z reguły noszę transparenty. Wyglądam pogodnie, nie wymiguję się od pracy społecznej. Zawsze krzycz to co inni, taka jest moja zasada. Tylko ona gwarantuje bezpieczeństwo.

Pierwszy kawałek czekolady roztopił się na języku Winstona. Była przepyszna. Tuż na skraju jego świadomości kołatał się jakiś zapomniany obraz, jakieś wspomnienie, silne, lecz niewyraźne niczym kształt dostrzegany kątem oka. Odsunął go od siebie, czując gdzieś w głębi, że wiąże się z jakimś uczynkiem, który najchętniej by odwołał, gdyby to tylko było możliwe.
- Jesteś bardzo młoda, Julio - rzekł. - Dziesięć, piętnaście lat młodsza ode mnie. Co takiego ci się we mnie spodobało?
- Masz coś w twarzy. Pomyślałam, że zaryzykuję. Umiem oceniać ludzi po wyglądzie. Wiedziałam, że oni cię mierżą.

Mówiąc oni miała na myśli Partię, a zwłaszcza Wewnętrzną Partię, z której tak bardzo się naigrawała, nie kryjąc swojej nienawiści, że Winston poczuł się nieswojo, chociaż wiedział, iż są tu wyjątkowo bezpieczni. Zdumiewało go też jej ordynarne słownictwo. Członkowie Partii nie powinni przeklinać i sam Winston klął bardzo rzadko, przynajmniej na głos. Julia natomiast jakby w ogóle nie potrafiła wspomnieć o Partii, a zwłaszcza o Wewnętrznej Partii, nie używając równie plugawych słów jak te powypisywane w cuchnących zaułkach. Nie żeby mu to przeszkadzało.

Stanowiło po prostu kolejny przejaw buntu dziewczyny przeciwko Partii i wszystkiemu, co reprezentowała, i w pewien sposób wydawało mu się równie naturalne i zdrowe jak prychanie konia, który czuje zapach zgniłego siana. Opuścili polanę i wędrowali przed siebie ścieżką nakrapianą słońcem, idąc objęci, ilekroć jej szerokość na to pozwalała. Zdziwiło Winstona, o ileż miększa wydaje się talia dziewczyny, gdy nie opasuje jej szarfa. Rozmawiali szeptem. Poza polaną, zdaniem Julii, należało zachować ostrożność.

Wkrótce doszli do skraju lasu. Julia zatrzymała się.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga







    Tagi: