Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nie potrzebowała mu wyjaśniać, dlaczego zawinęła tę paczkę: jej aromat od razu wypełnił pokój. Wonny, intensywny zapach kojarzył się Winstonowi z najwcześniejszym dzieciństwem, choć i teraz czasem zdarzało mu się go czuć - dochodził na przykład z głębi mijanej klatki schodowej, dopóki nagle nie zatrzaśnięto drzwi, albo unosił się tajemniczo na zatłoczonej ulicy; wąchało się go przez chwilę, po czym raptem nikł.

- Kawa - szepnął. - Prawdziwa kawa!
- Kawa Wewnętrznej Partii. Przyniosłam cały kilogram.
- Jak zdobyłaś te skarby?
- Członkowie Wewnętrznej Partii mają wszystkiego w bród. Tym świniom niczego nie brakuje, dosłownie niczego. Ale kelnerzy, służba i inni zawsze coś tam podkradają, więc... Patrz, mam nawet trochę herbaty.

Winston już dobrą chwilę temu przykucnął obok Julii. Rozerwał róg paczuszki.
- Prawdziwa herbata! Nie liście jeżyn!
- Ostatnio jest sporo herbaty. Pewnie zdobyli Indie czy coś w tym rodzaju - oświadczyła. - Poczekaj, kochany. Odwróć się i nie patrz na mnie przez kilka minut. Usiądź po drugiej stronie łóżka. Tylko nie podchodź zbyt blisko okna. I nie oglądaj się, dopóki ci nie powiem.

Winston zapatrzył się w muślinową firankę. Na podwórzu kobieta o czerwonych ramionach wciąż dreptała między balią i sznurem z bielizną. Wyjęła z ust kolejne dwa drewniane spinacze i zaśpiewała z przejęciem:

Mówią, że czas leczy rany,
Wszystko w niepamięć odpływa;
Lecz moje serce wciąż szlocha żałośnie,
Gdy wspomnienie sprzed lat w nim odżywa!

Najwyraźniej znała na pamięć całą szmatławą piosnkę. Jej głos - melodyjny, przepojony jakby pogodną melancholią - wzbijał się do góry wraz z wonnym letnim powietrzem. Odnosiło się wrażenie, że byłaby zupełnie szczęśliwa, gdyby ten czerwcowy wieczór trwał wiecznie, a góra prania nigdy się nie kończyła, i gdyby przez następne tysiące lat mogła rozwieszać pieluszki i wyśpiewywać bzdury. Pomyślał z zaskoczeniem, że nigdy nie słyszał, aby członek Partii śpiewał coś spontanicznie sam jeden. Byłoby to wręcz nieprawomyślne i pewnie uznane za oznakę niebezpiecznej ekscentryczności, podobnie jak mówienie na głos do siebie. Czyżby tylko ludzie żyjący na granicy ubóstwa mieli ochotę śpiewać?

- Możesz się odwrócić! - zawołała Julia.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: