Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przez resztę poranka nie miał serca do pracy. Jeszcze trudniej od skupienia się na serii nudnych drobiazgów przychodziło mu ukrywać podniecenie przed teleekranem. Czuł się tak, jakby ogień trawił jego trzewia. Obiad w gorącej, zatłoczonej i hałaśliwej stołówce był prawdziwą męczarnią. Liczył na chwilę spokoju, lecz jak na nieszczęście ten imbecyl Parsons klapnął przy jego stoliku, niemal zabijając wonią potu metaliczny, kwaśny zapach gulaszu, i zaczął rozwodzić się nad przygotowaniami do Tygodnia Nienawiści.

Z ogromnym entuzjazmem mówił o dwumetrowej głowie Wielkiego Brata robionej na tę okazję z papier-mché przez drużynę Kapusiów, do której należała jego córka. Najbardziej irytujące było to, że w zgiełku panującym w stołówce Winston ledwo słyszał, co Parsons mówi, i co chwila musiał go prosić o powtórzenie jakiegoś kolejnego idiotyzmu. Tylko raz spojrzał na dziewczynę; siedziała z dwiema koleżankami w drugim końcu sali. Chyba go wcale nie zauważyła. Więcej nie patrzył w jej stronę.

Popołudnie było znośniejsze. Tuż po obiedzie zlecono mu subtelne i trudne zadanie, które wymagało kilku godzin pracy i odłożenia innych zleceń na później. Chodziło o sfałszowanie pliku sprawozdań produkcyjnych sprzed dwóch lat w taki sposób, aby zdyskredytować ważnego członka Wewnętrznej Partii, który popadł w niełaskę.

Winston miał dar do podobnych zadań i wciągnął się do tego stopnia, że przez dwie godziny ani razu nie pomyślał o dziewczynie. Ale potem jej twarz znów stanęła mu przed oczyma i ponownie ogarnęło go wściekłe, przemożne pragnienie, żeby znaleźć się w samotności. Dopiero wtedy mógłby przemyśleć sobie całą sytuację. Jednakże tego dnia musiał pokazać się w osiedlowej świetlicy. Po skończonej pracy przegryzł coś pospiesznie w stołówce i pognał do świetlicy, gdzie wziął udział w namaszczonej błazenadzie zwanej "kółkiem dyskusyjnym", rozegrał dwa mecze ping-ponga, wypił kilka szklanek dżinu oraz wysłuchał półgodzinnego referatu zatytułowanego "Angsoc a szachy". W środku aż skręcał się z nudy, lecz tym razem nawet nie przyszło mu do głowy, żeby się nie stawić w świetlicy.

Na widok słów Kocham cię wezbrała w nim ochota do życia i podejmowanie zbędnego ryzyka wydawało mu się nagle idiotyczne. Dopiero o dwudziestej trzeciej, gdy już wrócił do domu i leżał w łóżku przy zgaszonym świetle - a więc wreszcie, dopóki się nie odzywał, bezpieczny - mógł się bez przeszkód oddać rozmyślaniom.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 - cytaty
3  Rok 1984 jako antyutopia



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: