Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Ojciec znikł wcześniej; nie był pewien, o ile wcześniej. Dość dobrze pamiętał nędzę i niepewność tamtych lat; panikę podczas ciągłych nalotów, ukrywanie się w stacjach metra służących za schrony, zwały gruzów wszędzie dokoła, niezrozumiałe manifesty rozlepiane na rogach ulic, bandy wyrostków w koszulach tej samej barwy, ogromne kolejki przed piekarniami, sporadyczny jazgot karabinów maszynowych dochodzący z oddali, a przede wszystkim ciągły brak żywności. Przez całe popołudnia buszował z innymi chłopcami po śmietnikach i wysypiskach, wygrzebując głąby kapusty, obierki, niekiedy nawet zeschłe skórki od chleba, które dokładnie czyścili z popiołu, często też wyczekiwał z kolegami na trasach, którymi jeździły ciężarówki z karmą dla bydła, bo gdy podskakiwały na wybojach, czasami spadało z nich nieco makuchów.

Kiedy znikł ojciec, matka ani nie okazała zdumienia, ani nie szalała z rozpaczy, lecz zmieniła się dosłownie z dnia na dzień. Straciła chęć do życia. Nawet dla Winstona było jasne, że czeka na coś, co musi się wydarzyć. Wypełniała swoje obowiązki - gotowała, prała, cerowała, ścieliła łóżko, zamiatała pokój, odkurzała kominek - zawsze bardzo powoli i dziwnie oszczędnymi ruchami, niczym poruszający się samoistnie manekin. Jej rosłe, kształtne ciało jakby naturalnie ogarniał letarg. Całymi godzinami siedziała na łóżku prawie nieruchomo, trzymając na rękach siostrę Winstona - maleńkie, niedomagające, wyjątkowo ciche dziecko, dwu- albo trzyletnie, o wychudłej małpiej twarzyczce. Czasami, choć dość rzadko, brała też w objęcia Winstona i długo, w milczeniu, tuliła go do siebie. Czuł, mimo młodego wieku i dziecięcego egoizmu, że ma to związek z tym, co - choć nigdy o tym nie mówiła - wkrótce się wydarzy.

Pamiętał ich pokój: ciemny, duszny, z przykrytym białą kapą wielkim łóżkiem, zajmującym niemal połowę powierzchni. W kominku stał palnik gazowy, na ścianie wisiała półka, na której trzymali żywność, a na korytarzu znajdował się brązowy kamionkowy zlew, wspólny dla kilku rodzin. Pamiętał posągowe ciało matki pochylone nad palnikiem, gdy mieszała coś w garnku. Ale przede wszystkim pamiętał swój ustawiczny głód i zawzięte nikczemne boje toczone w porze posiłków. Wiecznie marudził, do znudzenia wypytując matkę, dlaczego mają tak mało jedzenia, krzyczał i awanturował się (pamiętał nawet ton swojego głosu, który czasami grzmiał z dziwną mocą, gdyż właśnie przechodził wtedy przedwczesną mutację) albo zaczynał żałośnie pochlipywać, byleby tylko dostać więcej niż swój przydział.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Nowomowa



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: