Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Matka uważała za naturalne, że to jemu, rosnącemu chłopcu, należy się największa porcja; ale niezależnie od tego, ile mu dawała, zawsze domagał się jeszcze. Przy każdym posiłku błagała go, by nie był samolubny i pamiętał, że jego siostrzyczka jest chora i też musi jeść, ale jej prośby nie zdawały się na nic. Krzyczał z wściekłości, gdy przestawała nakładać mu jedzenie, usiłował wyrwać jej z rąk garnek, wykradał co mógł z talerza siostry. Wiedział, że przez niego obie przymierają głodem, lecz nie tylko nie potrafił się opanować, a wręcz wierzył, iż ma prawo tak postępować. Ciągłe burczenie w brzuchu jakby usprawiedliwiało jego zachowanie. Między posiłkami, jeśli matka go nie pilnowała, ustawicznie plądrował półkę ze szczupłymi zapasami.

Pewnego razu otrzymali przydział czekolady, niedostępnej od wielu tygodni, może nawet miesięcy. Bardzo dokładnie pamiętał ten rzadki rarytas. Była to dwuuncjowa tabliczka (w tamtych czasach jeszcze operowano uncjami) na ich troje. Oczywiście należało ją podzielić na trzy równe części. Nagle, zupełnie jakby to przemawiał ktoś inny, Winston usłyszał samego siebie, domagającego się dudniącym, napastliwym głosem całej tabliczki. Matka upomniała go, żeby nie był taki chciwy. Wybuchła długa, ciągnąca się w nieskończoność awantura z krzykiem, płaczem, wymówkami i targami. Jego maleńka siostrzyczka, wczepiona obiema rękami w matkę, zupełnie jak małpiątko, patrzyła na niego przez ramię wielkimi, smutnymi oczami. W końcu matka odłamała trzy czwarte tabliczki i dała Winstonowi, resztę zaś jego siostrze. Dziewczynka wzięła kawałek do rączki i zaczęła go oglądać, zapewne nie wiedząc, co to jest. Winston przez moment obserwował siostrę, po czym skoczył do niej, jednym ruchem wyrwał jej czekoladę i rzucił się do drzwi.

- Winston, Winston! - zawołała za nim matka. - Wróć natychmiast! Oddaj siostrze czekoladę!
Zatrzymał się, ale nie cofnął. Matka wpatrywała się w niego z napięciem. Mało brakowało, aby wydarzyło się coś strasznego, choć nawet teraz, gdy o tym myślał, nie wiedział co. Siostrzyczka, zrozumiawszy, że czegoś ją pozbawiono, zaczęła żałośnie kwilić. Matka objęła ją mocno i przytuliła do piersi. Winston wyczytał jakoś z jej gestu, że dziecko jest umierające. Odwrócił się i zbiegł po schodach, z palcami zaciśniętymi na lepkiej, brunatnej masie.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - cytaty
2  Rok 1984 - streszczenie
3  Rok 1984 jako antyutopia



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: