Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Winstonowi serce kołatało tak mocno, że lękał się, iż nie wydusi z siebie ani słowa. Wreszcie, wreszcie zdobyli się na ten krok! - tylko ta jedna myśl tłukła mu się po głowie. Już przychodząc tu postąpili nierozważnie, a fakt, że zjawili się razem, zakrawał na czyste szaleństwo, chociaż każde z nich dotarło tutaj inną drogą i spotkali się dopiero przed drzwiami O'Briena. Nawet wejście do budynku wymagało zimnej krwi. Zwyczajni ludzie bardzo rzadko bywali w domach członków Wewnętrznej Partii czy choćby odwiedzali zamieszkane przez nich dzielnice.

Cała atmosfera ogromnego wieżowca, jego bogactwo i przestronność, obce zapachy smacznych potraw i dobrego tytoniu, szybkie, bezszelestne windy, przemykający pospiesznie służący odziani w białe kurtki - to wszystko onieśmielało. I choć Winston miał dobry pretekst, aby tu przyjść, prześladowała go myśl, że zaraz wyłoni się zza najbliższego rogu strażnik w czarnym mundurze, zażąda od niego dokumentów i każe mu się wynosić. Służący O'Briena, ubrany w białą kurtkę, wpuścił ich jednak bez słowa. Mały, czarnowłosy, o wydatnych kościach policzkowych i żółtawej, całkiem kamiennej twarzy, wyglądał na Chińczyka. Korytarz, którym ich poprowadził, wyłożony był miękkim dywanem, ściany pokrywała kremowa tapeta, wzdłuż podłogi biegła biała listwa; wszystko aż lśniło czystością. To również onieśmielało. Winston nie przypominał sobie, aby widział korytarz, którego ściany nie lepiłyby się od dotyku niezliczonych ciał.

O'Brien trzymał w palcach jakąś kartkę i studiował ją w skupieniu. Jego grubo ciosana twarz - pochylona, tak że widać było krogulczą linię nosa - sprawiała zarazem groźne i inteligentne wrażenie.

Chyba przez dwadzieścia sekund siedział zupełnie bez ruchu. Następnie przysunął do siebie mowopis i podyktował wiadomość w osobliwym żargonie, którym posługiwano się w ministerstwach:
- Punkty jeden przecinek pięć przecinek siedem zatwierdzam całościowo stop punkt sześć propozycja dwa-plus absurdalna omal myślozbrodnia skreślić stop anty-kontynuować prace budowlane do pouzysku pluspełnego kosztorysu stop koniec noty.

Wstał niespiesznie i stąpając bezgłośnie po miękkim dywanie, ruszył w ich stronę. Kiedy skończył dyktować, urzędowa atmosfera nieco zelżała, lecz O'Brien wciąż miał minę bardziej surową niż zazwyczaj, jakby był niezadowolony, że przeszkadzają mu w pracy. Oprócz przerażenia Winston poczuł także zwykłe zażenowanie. Mógł się przecież po prostu głupio omylić. Czy miał jakikolwiek dowód, że O'Brien faktycznie spiskuje przeciwko Partii? Opierał się tylko na wymianie spojrzeń i jednym dwuznacznym zdaniu; reszta to zaledwie domysły zapoczątkowane snem. Nie mógł nawet w razie czego posłużyć się pretekstem, że wstąpił pożyczyć słownik, bo jak wytłumaczyłby obecność Julii?

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: