Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Mały człowieczek wykonał polecenie i usiadł bez skrępowania, jednakże po jego zachowaniu wciąż można było poznać, że to służący, którego pan zaszczycił zaproszeniem do stołu. Winston przypatrywał mu się kątem oka. Człowiek ten zapewne przez całe życie grał pewną rolę i zdjęcie maski, choćby na moment, uważał za niebezpieczne.

O'Brien ujął karafkę za szyjkę i napełnił kieliszki ciemnoczerwonym płynem. Zbudziło to w umyśle Winstona mgliste wspomnienie czegoś, co dawno temu widział na murze lub słupie - ogromną neonową butlę, która migotała i gasła, sprawiając wrażenie, że jej zawartość wlewa się do pucharu. Kiedy patrzył z góry na swój kieliszek, płyn wydawał się niemal czarny, lecz w karafce połyskiwał rubinowym blaskiem. Zapach miał kwaśnosłodki. Winston zobaczył, że Julia podnosi kieliszek i wącha go z nie ukrywaną ciekawością.

- To wino - wyjaśnił z lekkim uśmiechem O'Brien. - Na pewno znane jest wam z książek. Niestety, nie trafia do Zewnętrznej Partii.
Znów spoważniał i podniósł kieliszek do góry.
- Sądzę, że powinniśmy zacząć od toastu. Za naszego przywódcę, za Emmanuela Goldsteina!
Winston skwapliwie chwycił kieliszek. Wiele razy czytał i marzył o winie. Podobnie jak szklany przycisk oraz cytowane przez pana Charringtona urywki zapomnianych rymowanek, należało do minionych, romantycznych czasów, które w najskrytszych myślach nazywał epoką szczęścia. Nie wiedzieć czemu, zawsze mu się wydawało, że wino ma wyjątkowo słodki smak, tak jak dżem jagodowy, i natychmiast działa odurzająco. Już przy pierwszym łyku przykro się rozczarował. Po latach picia dżinu prawie wcale nie czuł smaku. Odstawił opróżniony kieliszek.

- Więc Goldstein naprawdę istnieje? - zapytał.
- Tak, istnieje i dobrze się miewa. Ale gdzie przebywa, tego nie wiem.
- A podziemie, organizacja? Też istnieje? Nie jest po prostu wymysłem Policji Myśli?
- Nie, istnieje naprawdę. Nazywa się Braterstwem. Nigdy nie dowiecie się o Braterstwie nic ponad to, że istnieje i że do niego należycie. Zaraz do tego wrócę.

- Spojrzał na zegarek. - Nawet dla członków Wewnętrznej Partii nie jest rzeczą rozsądną wyłączać teleekran na dłużej niż pół godziny. Nie powinniście byli przychodzić tu razem i będziecie musieli wyjść oddzielnie. Wy, towarzyszko - skinął głową Julii - wyjdziecie pierwsza. Zostało nam dwadzieścia minut. Rozumiecie, mam nadzieję, że muszę was najpierw wypytać o pewne sprawy. Mówiąc najogólniej, co jesteście gotowi uczynić?

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga







    Tagi: