Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przez cały tydzień jego życie przypominało niespokojny sen. Nazajutrz po przekazaniu kartki dziewczyna pojawiła się w stołówce dopiero gdy wychodził, już po dzwonku oznajmiającym koniec przerwy. Zapewne pracowała na późniejszej zmianie. Minęli się nawet na siebie nie patrząc. Następnego dnia była w stołówce o normalnej porze, lecz siedziała tuż pod teleekranem w towarzystwie trzech koleżanek. Przez trzy kolejne straszne dni w ogóle się nie zjawiła. Umysł i ciało Winstona stały się boleśnie nadwrażliwe; dziwne wyostrzenie zmysłów sprawiało, że każdy ruch, każdy dźwięk, każdy kontakt z drugim człowiekiem, każde słowo, które słyszał lub wypowiadał, stanowiły torturę. Obraz dziewczyny towarzyszył mu nawet we śnie.

Przez cały ten czas ani razu nie otworzył pamiętnika. Jedyną ulgę dawała mu praca; czasami tak się wciągał, że na dziesięć minut udawało mu się zapomnieć o wszystkim. Nie miał bladego pojęcia, co się stało z dziewczyną, a pytać nie mógł. Może ją ewaporowano, może popełniła samobójstwo, może przeniesiono ją na drugi koniec Oceanii; najgorsze, a zarazem najbardziej prawdopodobne było to, że go unika, bo się rozmyśliła.

Lecz dzień później znów ją zobaczył. Nie miała już ręki na temblaku, tylko kawałek plastra na nadgarstku. Poczuł tak wielką ulgę, że przez kilka sekund gapił się wprost na nią. Następnego dnia prawie udało mu się do niej odezwać. Kiedy wszedł do stołówki, siedziała przy stoliku
z dala od ściany, i w dodatku zupełnie sama. Zjawił się wcześnie, wciąż było sporo wolnych miejsc. Kolejka przesuwała się do przodu, aż w końcu, gdy Winston doszedł prawie do samego okienka, stanęła na dwie minuty, bo ktoś zaczął się awanturować, że nie dostał pastylki sacharyny. Ale dziewczyna wciąż siedziała sama, gdy Winstonowi wydano obiad, ruszył więc z tacą w jej stronę. Szedł niedbale, niby to szukając wzrokiem wolnego miejsca. Dzieliły go od niej już tylko trzy metry. Jeszcze dwie sekundy i mu się powiedzie.

Wtem jakiś głos za nim zawołał:
- Smith!
Udał, że nie słyszy.

- Smith! - Wołanie powtórzyło się, tym razem głośniejsze.
Nie miał innego wyjścia. Odwrócił się. Młody blondyn o nieco głupkowatym wyrazie twarzy, nazwiskiem Wilsher, którego znał bardzo słabo, zapraszał go z uśmiechem do swojego stolika. Niebezpiecznie było odmówić. Skoro znalazło się wolne miejsce, nie mógł pójść dalej i przy siąść się do samotnej dziewczyny. Za bardzo by to kłuło w oczy. Usiadł uśmiechając się przyjaźnie. Głupkowata twarz blondyna promieniała. Miał ochotę zmiażdżyć ją kilofem. Przy stoliku dziewczyny zajęto wszystkie miejsca.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Nowomowa
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga







    Tagi: