Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Na pewno jednak widziała, że szedł w jej stronę, i powinna wyciągnąć z tego wniosek. I rzeczywiście; gdy nazajutrz zjawił się w stołówce, siedziała przy stoliku sama i podobnie jak wczoraj, z dala od teleekranu. W kolejce tuż przed Winstonem stał mały, zwinny, pluskwowaty człowieczek o płaskiej twarzy i maleńkich, podejrzliwych oczkach. Kiedy Winston odwrócił się z tacą od kraty, zobaczył, że tamten kieruje się prosto do stołu dziewczyny.

Znów stracił nadzieję. Przy następnym stoliku było wprawdzie jedno wolne miejsce, lecz coś w wyglądzie człowieczka sugerowało, że za bardzo ceni sobie wygodę, aby się tłoczyć z trzema osobami. Winston szedł za nim ze ściśniętym sercem. Musi znaleźć się z dziewczyną sam na sam, bo inaczej nic z tego nie wyjdzie. W tym momencie rozległ się potężny łoskot. Człowieczek padł na ziemię jak długi, wypuszczając z rąk tacę i rozbryzgując zupę i kawę po posadzce. Podniósł się i spojrzał gniewnie na Winstona, którego najwyraźniej podejrzewał o podstawienie nogi. Ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Pięć sekund później Winston, z walącym sercem, siedział przy stoliku dziewczyny.

Nie spojrzał na nią. Zestawił naczynia z tacy i zabrał się do jedzenia. Wiedział, że powinien przemówić jak najrychlej, zanim ktoś się dosiądzie, lecz nagle zdjął go blady strach. Minął tydzień, odkąd dała mu kartkę. Mogła się rozmyślić, na pewno się rozmyśliła! Nie wierzył w pomyślny rozwój tej historii; w życiu takie rzeczy po prostu się nie zdarzały. Może w ogóle nie wykrztusiłby słowa, gdyby naraz nie ujrzał Amplefortha, poety o owłosionych uszach, sunącego niemrawo po sali w poszukiwaniu wolnego miejsca. Na swój ślamazarny sposób Ampleforth lubił Winstona, było więc pewne, że się do niego dosiądzie, jeśli tylko go zauważy.

Winston miał najwyżej minutę na działanie. Oboje z dziewczyną siedzieli wpatrzeni w miski, jedząc rzadki gulasz, a właściwie zupę - zupę fasolową. Winston zaczął mówić cichym, przytłumionym głosem. Żadne z nich nie podniosło głowy; jedli wodnistą breję, między jedną łyżką a drugą monotonnym szeptem wymieniając niezbędne informacje.
- O której kończysz pracę?
- O osiemnastej trzydzieści.
- Gdzie się możemy spotkać?
- Na placu Zwycięstwa, obok pomnika.
- Tam jest pełno teleekranów.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Nowomowa
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga






    Tagi: