Rok 1984 - Część druga
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
- Czy pamiętasz drozda, który śpiewał dla nas pierwszego dnia, tam na skraju lasu? - spytał.
- Nie śpiewał dla nas - odparła Julia. - Śpiewał dla własnej przyjemności. Nie, to też nie. Po prostu śpiewał.
Ptaki śpiewają, śpiewają prole - Partia nie śpiewa. Na całym świecie, w Londynie, i w Nowym Jorku, w Afryce i w Brazylii, a także w tajemniczych zakazanych krainach poza granicami Oceanii, na ulicach Paryża i Berlina, w wioskach na bezkresnych rosyjskich równinach, na chińskich i japońskich bazarach - wszędzie można napotkać tę samą masywną, niepokonaną postać, zeszpeconą przez pracę i liczne ciąże, przez całe życie harującą bez wytchnienia, ale mimo to rozśpiewaną. Pewnego dnia z jej potężnych lędźwi zrodzi się świadome pokolenie. My jesteśmy martwi; przyszłość należy do nich. Ale możemy w niej uczestniczyć, jeśli tak jak oni przekazują witalność swoich ciał, my zapewniamy przetrwanie naszym myślom, szerząc tajemną doktrynę, że dwa i dwa to cztery.
- Jesteśmy martwi - rzekł.
- Jesteśmy martwi - powtórzyła posłusznie Julia.
- Jesteście martwi - oświadczył żelazny głos za nimi.

Odskoczyli od siebie. Winston poczuł nagły chłód w kiszkach. Ujrzał białka wystraszonych oczu Julii. Jej twarz stała się mlecznożółta. Róż na policzkach kontrastował silnie z barwą jej skóry, zupełnie jakby przykleiła sobie dwa czerwone krążki.
- Jesteście martwi - odezwał się ponownie żelazny głos.
- Dochodzi zza ryciny - szepnęła Julia.
- Dochodzi zza ryciny - powtórzył głos. - Zostańcie na swoich miejscach. Nie ruszać się bez rozkazu.

Wreszcie, wreszcie się stało! Nie mogli uczynić nic, więc tylko patrzyli sobie w oczy. Uciekać, wybiec na ulicę, zanim będzie za późno - podobne myśli nawet nie przychodziły im do głowy. Nieposłuszeństwo wobec żelaznego głosu dobiegającego ze ściany było nie do pomyślenia. Usłyszeli cichy trzask, jakby coś odczepiano, a następnie brzęk tłuczonego szkła. Rycina spadła na podłogę, ukazując ukryty za nią teleekran.

- Teraz nas widzą - powiedziała Julia.
- Teraz was widzimy - rzekł głos. - Stańcie na środku pokoju, plecami do siebie. Ręce spleść na karku! Nie dotykać się!
Chociaż się nie dotykali, Winstonowi zdawało się, że czuje, jak Julia dygocze. A może to dygotał on sam. Udało mu się powstrzymać dzwonienie zębów, ale nie potrafił zapanować nad drżeniem kolan. Na dole, w środku i na zewnątrz budynku, rozbrzmiewał tupot wielu nóg. Podwórze musiało roić się od ludzi. Coś wleczono po bruku. Śpiew prolki raptownie ucichł. Rozległ się głośny, wibrujący brzęk, jakby przewrócono na bruk blaszaną balię, a po chwili gniewne krzyki i głośny pisk bólu.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 -  - 63 -  - 64 -  - 65 -  - 66 -  - 67 -  - 68 -  - 69 -  - 70 -  - 71 -  - 72 -  - 73 -  - 74 -  - 75 -  - 76 -  - 77 -  - 78 -  - 79 -  - 80 -  - 81 -  - 82 -  - 83 -  - 84 -  - 85 -  - 86 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Rok 1984 - streszczenie
3  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część druga







    Tagi: