Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Miał też inne wspomnienia. Zapisały się w jego umyśle jako luźne, nie powiązane ze sobą obrazy przedzielone czernią. Znajdował się w celi, w której równie dobrze mógł panować mrok jak jasność, albowiem całe pole widzenia wypełniała para świecących oczu. Tuż obok tykało wolno i miarowo jakieś urządzenie. Oczy powiększyły się, stały bardziej lśniące. Nagle wzniósł się do góry, skoczył między ślepia i znikł.

Przywiązany do fotela i otoczony tarczami różnych przyrządów, siedział skąpany blaskiem oślepiających lamp. Człowiek w białym kitlu studiował tarcze. Na korytarzu rozległy się ciężkie kroki. Drzwi otworzyły się z łoskotem. Do środka wmaszerował oficer o woskowej twarzy, a za nim dwaj strażnicy.

- Pokój sto jeden - rozkazał oficer.

Człowiek w białym kitlu nie zareagował. Nie spojrzał też na Winstona; cały czas wpatrywał się tylko w tarcze.
Toczył się ogromnym korytarzem szerokości kilometra zalanym wspaniałym złotym światłem, wyjąc ze śmiechu i wykrzykując ile tchu najróżniejsze zeznania. Przyznawał się do wszystkiego, nawet do tego, co udało mu się przemilczeć podczas tortur. Spowiadał się z całego życia słuchaczom, którzy świetnie je znali. Razem z nim byli jego oprawcy, śledczy, ludzie w białych kitlach. O'Brien, Julia, pan Charrington; wszyscy toczyli się korytarzem, zarykując się ze śmiechu. Jakieś okropne zdarzenie, które miało nastąpić w przyszłości, ominęło go i już nie musiał się obawiać. Wszystko było w porządku, tortury się skończyły, każdy szczegół jego życia został wyciągnięty na wierzch, zrozumiany, wybaczony.

Na wpół uniósł się z twardej pryczy, przekonany, że doleciał go głos O'Briena. Podczas przesłuchań, aczkolwiek nie widział go ani razu, miał uczucie, że O'Brien stoi tuż obok, choć poza zasięgiem wzroku. To O'Brien wszystkim kierował. On kazał strażnikom bić Winstona on pilnował, aby go nie zatłukli na śmierć. To on decydował, kiedy więzień ma wyć z bólu, kiedy odpoczywać, kiedy jeść, kiedy spać, jakie środki należy mu wstrzykiwać. To on zadawał pytania i podsuwał odpowiedzi. On był katem i obrońcą, inkwizytorem i przyjacielem.

Pewnego razu - Winston nie pamiętał, czy podczas normalnego snu, czy też snu wywołanego środkami nasennymi, a może nawet w momencie przebudzenia - usłyszał przy uchu szept: "Nie przejmuj się, Winston; mam nad tobą pieczę. Obserwowałem cię przez siedem lat. Teraz nadeszła chwila zwrotna. Uratuję cię, uczynię doskonałym". Nie miał pewności, czy przemawiał do niego O'Brien, ale nie wątpił, że był to ten sam głos, który w innym śnie, przed siedmioma laty, oznajmił mu: "Spotkamy się tam, gdzie nie ma mroku".

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - streszczenie
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - cytaty



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia







    Tagi: