Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Nie pamiętał końca przesłuchań. We wspomnieniach miał lukę; następna rzecz, która powoli wyłoniła się w jego świadomości, to pomieszczenie czy też cela, gdzie znajdował się teraz. Leżał niemal płasko na wznak i nie mógł się poruszyć. Jego ciało w różnych punktach przytrzymywały pasy. Nawet głowę miał całkowicie unieruchomioną. O'Brien przyglądał mu się z powagą i jakby ze smutkiem. Widziana od dołu twarz była prostacka i zmęczona, z worami pod oczyma i głębokimi bruzdami ciągnącymi się od nosa do brody. O'Brien wyglądał starzej, niż Winstonowi się dotąd wydawało; mógł mieć już pięćdziesiątkę. Trzymał dłoń na przełączniku obok tarczy z podziałką.

- Powiedziałem ci - rzekł O'Brien - że jeśli się spotkamy, to właśnie tutaj.
- Tak - przyznał Winston.

Drobny ruch dłoni O'Briena i bez żadnego uprzedzenia Winstona zalała fala bólu. Torturę potęgował fakt, że więzień nie widział, co się dzieje, a czuł się tak, jakby zadawano mu śmiertelne rany. Nie miał pojęcia, czy katują go naprawdę, czy też wrażenie bólu powstaje za sprawą prądu, lecz zdawało mu się, że ciało rozszarpują mu szczypce, a stawy wyłamuje jakaś siła. I choć od bólu pot wystąpił mu na czoło, straszniejsza od samych cierpień była myśl, że pęknie mu kręgosłup. Zacisnął zęby i oddychał ciężko przez nos, usiłując jak najdłużej wytrzymać bez krzyku.

- Boisz się, że za chwilę coś ci pęknie - zauważył O'Brien, obserwując jego twarz. - Najbardziej się lękasz, że trzaśnie ci kręgosłup. Masz przed oczami wyraźny obraz tego, jak kręgi odskakują od siebie, a spomiędzy nich zaczyna się sączyć płyn rdzeniowy. O tym właśnie teraz myślisz, prawda, Winston?

Winston nie odpowiedział. O'Brien przesunął umieszczony nad tarczą przełącznik. Ból odpłynął niemal równie szybko, jak się pojawił.

- To było czterdzieści - wyjaśnił O'Brien. - Jak widzisz, skala dochodzi do setki. Staraj się nie zapominać podczas naszej rozmowy, że w każdej chwili mogę zadać ci ból o dowolnym natężeniu, dobrze? Jeśli zaczniesz uciekać się do kłamstw, stosować wykręty lub choćby udzielać mi odpowiedzi nie dorastających do twoich umysłowych możliwości, natychmiast będziesz wył z bólu. Zrozumiałeś?

- Tak.

Zachowanie O'Briena stało się mniej surowe. Poprawił w zamyśleniu okulary i przeszedł parę kroków. Kiedy się znów odezwał, jego głos był łagodny i cierpliwy. O'Brien miał teraz w sobie coś z lekarza, nauczyciela lub nawet księdza, kogoś, kto nie pragnie karać, lecz tłumaczyć i przekonywać.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia







    Tagi: