Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Musiało minąć wiele tygodni lub nawet miesięcy. Teraz, gdyby miał ochotę, mógłby mierzyć upływ czasu, ponieważ karmiono go w miarę regularnie. Sądził, że dostaje trzy posiłki na dobę; nie miał tylko pewności, czy podawane są w dzień, czy w nocy. Jedzenie było nadspodziewanie smaczne; na co trzeci posiłek dostawał mięso. Raz nawet otrzymał paczkę papierosów. Nie miał zapałek, ale zawsze mógł prosić o ogień milczącego strażnika, który przynosił posiłki. Kiedy pierwszy raz zapalił, zrobiło mu się niedobrze, lecz nie zrezygnował. Dawkował sobie papierosy, paląc pół po każdym posiłku, żeby paczka starczyła na dłużej.

Dostał także białą tabliczkę z przywiązanym do rogu ołówkiem. Początkowo w ogóle z niej nie korzystał. Nie próbował nawet wyrwać się z apatii. Czas między posiłkami spędzał prawie bez ruchu, albo śpiąc, albo leżąc w sennym odrętwieniu, z zamkniętymi oczami, gdyż otwarcie ich wymagało zbyt wielkiego wysiłku. Już dawno przywykł do spania przy silnym świetle padającym mu prosto na twarz. Jedynie sny miewał znacznie mniej chaotyczne. Śnił teraz wyjątkowo często, zawsze o rzeczach przyjemnych. Przebywał w Złotej Krainie lub siedział wśród potężnych, wspaniałych, zalanych słońcem ruin, z matką, z Julią, z O'Brienem - siedzieli sobie leniwie i rozmawiali o pogodnych sprawach. Kiedy myślał o czymś na jawie, to niemal wyłącznie o swoich snach. Odkąd znikł bodziec w postaci groźby bólu, Winston jakby stracił zdolność do podejmowania wysiłku intelektualnego. Nie nudził się, nie czuł potrzeby prowadzenia rozmów, nie tęsknił do żadnych rozrywek. To, że przebywał w samotności, bez bicia i przesłuchań, w dodatku syty i czysty, zadowalało go w zupełności.

Z czasem spał coraz mniej, ale wciąż nie miał ochoty wstawać z łóżka. Najchętniej leżał bez ruchu, czując, jak powracają mu siły. Obmacywał swoje ciało, aby się upewnić, czy jego mięśnie naprawdę nabierają masy, a skóra staje się mniej wiotka.
Wreszcie odeszły go wszelkie wątpliwości: tak, przybierał na wadze; uda miał już zdecydowanie grubsze od kolan.

Od tej chwili, na początku z niejakim ociąganiem, zaczął się systematycznie gimnastykować. Wkrótce mógł już przejść trzy kilometry, spacerując wolno po celi, a kabłąkowate ramiona nieco mu się wyprostowały. Ale kiedy zabrał się do trudniejszych ćwiczeń, ze zdziwieniem i upokorzeniem odkrył, że nie może im podołać. Nie potrafił przyspieszyć kroku, nie umiał utrzymać stołka w wyprostowanej ręce, przewracał się, gdy usiłował stanąć na jednej nodze.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - cytaty
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Rok 1984 - streszczenie



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia






    Tagi: