Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Przez cały czas nurtowało go pytanie, kiedy go zastrzelą. "Wszystko zależy od ciebie" - powiedział O'Brien; Winston zdawał sobie jednak sprawę, że żadnym swoim czynem nie zdoła przybliżyć końca. Mogą go zastrzelić za dziesięć minut lub za dziesięć lat. Mogą trzymać latami w izolatce, zesłać do obozu pracy, a nawet na krótko zwolnić, jak to się niekiedy zdarza. Bardzo możliwe, że wówczas, zanim go zastrzelą, powtórzy się cały cyrk z aresztowaniem i przesłuchaniem. Jedno było pewne: śmierć nadchodzi nieoczekiwanie. Zgodnie z tradycją - nie mówioną tradycją; choć nikt o tym nie wspominał, jakoś się wiedziało - więźniowi strzelano zawsze w tył głowy, zawsze znienacka, prowadząc go korytarzem niby to z jednej celi do drugiej.

Pewnego dnia - aczkolwiek mógł to być nie dzień, a środek nocy - Winston zapadł w dziwny, błogi sen. Szedł korytarzem czekając na kulę. Wiedział, że strzał padnie w następnej sekundzie. Wszystko było załatwione, wyjaśnione, umierał pogodzony. Nie dręczyły go już wątpliwości, nie wdawał się w żadne spory, nie czuł bólu ani strachu. Ciało miał zdrowe i silne. Szedł bez wysiłku, radując się ruchem, przekonany, że idzie w pełnym słońcu. Nie znajdował się w jednym z wąskich, białych korytarzy Ministerstwa Miłości, lecz w ogromnym, zalanym słońcem pasażu, ponad kilometr szerokim, który pamiętał z majaków wywołanych zastrzykami. Był w Złotej Krainie, szedł ścieżką po wyskubanej przez króliki łące. Czuł pod stopami krótką, sprężystą trawę, a na twarzy ciepłe promienie słońca. Na skraju pola widział kołyszące się łagodnie wiązy, a gdzieś w oddali wił się strumień, w którego zielonych rozlewiskach pod wierzbami pływały klenie.

Nagle poderwał się niczym rażony prądem. Pot zrosił mu plecy. Usłyszał, jak krzyczy na głos:
- Julio! Julio! Julio, moja najdroższa! Julio!
Przez chwilę trwał w iluzji, iż Julia jest tuż obok niego. A właściwie nie tyle obok, ile w nim, jakby stanowili jedność. W tym momencie kochał ją bardziej niż kiedykolwiek, bardziej niż wtedy, gdy byli razem i na wolności. Zrozumiał, że Julia wciąż żyje i potrzebuje jego pomocy.
Opadł na posłanie, starając się opanować. Cóż zrobił najlepszego! Ileż dodatkowych lat niewoli będzie go kosztować ten moment słabości!

Za chwilę doleci go stukot kroków. Tego wybuchu nie puszczą mu płazem. Jeśli nawet dotąd się nie domyślali, teraz wiedzą na pewno, że nie dotrzymuje warunków umowy. Był posłuszny Partii, lecz wciąż jej nienawidził. Dawniej ukrywał heretyckie poglądy pod płaszczykiem prawomyślności. Teraz cofnął się o krok wstecz: oddał im w niewolę swój umysł, jednakże serce zachował nieskażone. Wiedział, że nie ma racji, ale wolał jej nie mieć, niż być taki jak oni. Rozszyfrują go - O'Brien go rozszyfruje. Zdradził się tym jednym, głupim okrzykiem.

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
2  Rok 1984 jako antyutopia
3  Nowomowa



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia






    Tagi: