Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
"Wówczas, kiedy ci grożą, pragniesz tego ze wszystkich sił" - oznajmiła. Tak, pragnął tego. Nie tylko tak powiedział; rzeczywiście pragnął. Modlił się, żeby to ją, a nie jego, wystawiono na łup tych...

Wtem zmieniła się muzyka płynąca z teleekranu. Wkradła się w nią fałszywa, szydercza, wręcz ociekająca żółcią nuta. A potem - choć może nie działo się to naprawdę, może to tylko pamięć płatała mu figle - głos zaśpiewał:

Pod konarami kasztana,
Pan sprzedał mnie, a ja pana...

Łzy napłynęły mu do oczu. Przechodzący kelner spostrzegłszy, że szklanka jest pusta, wrócił z butelką dżinu.
Winston podniósł szklankę i powąchał jej zawartość. Dżin z każdym łykiem wydawał mu się nie mniej, lecz bardziej ohydny. Ale stał się jego żywiołem. Był jego życiem, śmiercią i zmartwychwstaniem. Wieczorem pozwalał mu się zwalić jak kłoda i zasnąć, a rano oprzytomnieć. Kiedy Winston się budził, rzadko przed jedenastą, ze sklejonymi ropą oczyma, palącym gardłem i tak obolałym grzbietem, jakby miał złamany kręgosłup, nie zdobyłby się na to, aby się w ogóle podnieść, gdyby nie butelka i filiżanka, które wieczorem stawiał sobie przy łóżku. Przez następne kilka godzin siedział z butelką pod ręką, wpatrując się tępo w teleekran.

Od piętnastej do zamknięcia lokalu tkwił w kawiarni Pod Kasztanem. Nikogo już nie obchodziło, co robi; nie budził go gwizd i nie upominał głos z teleekranu. Czasami, zwykle dwa razy w tygodniu, wpadał do zakurzonego, obskurnego pokoju w Ministerstwie Prawdy, gdzie oddawał się pracy - lub czemuś, co nazywało się pracą. Został przydzielony do podkomitetu jednego z podkomitetów, które powstały z jednego z niezliczonych komitetów zajmujących się opracowywaniem drobniejszych zagadnień związanych z redakcją jedenastego wydania Słownika nowomowy.

Przygotowywali "Sprawozdanie okresowe", choć Winston nie wiedział, czego dokładnie ma ono dotyczyć. Chodziło mniej więcej o to, czy przecinki powinno się umieszczać wewnątrz nawiasów, czy poza nimi. Z pozostałych czterech członków podkomitetu wszyscy przeszli przez podobne doświadczenia co Winston. Bywały dni, kiedy zbierali się i zaraz rozchodzili, jawnie przyznając się przed sobą, że nie mają nic do roboty. Ale bywały i takie, kiedy niemalże z entuzjazmem rozpoczynali dzień pracy, ostentacyjnie sporządzając notatki, a następnie zabierając się do opracowania sążnistych elaboratów, których nigdy nie kończyli. Spierali się wówczas zażarcie na temat tego, co powinni robić, używając coraz bardziej złożonych i zawiłych argumentów, targowali się o najdrobniejsze odcienie znaczeniowe, raczyli długimi dygresjami, kłócili, a nawet uciekali do gróźb poskarżenia się nadrzędnym czynnikom.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 jako antyutopia
2  Nowomowa
3  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia







    Tagi: