Rok 1984 - Część trzecia
klp.pl Lektury Analizy i interpretacje Motywy literackie Epoki
Po czym nagle umykał z nich cały zapał i tylko siedzieli wokół stołu wpatrując się w siebie nawzajem martwym wzrokiem, niczym duchy rozmywające się w powietrzu po zapianiu koguta.
Teleekran umilkł. Winston znów podniósł głowę. Zaraz nadadzą komunikat! Ale nie, po prostu zmieniali muzykę. Miał przed oczami mapę Afryki. Ruchy armii były na niej zaznaczone strzałami: czarna strzała pędziła pionowo w dół, na południe, biała zaś mknęła na wschód i wbijała się w ogon czarnej. Jakby pragnąc potwierdzenia, znów zerknął na niewzruszone oblicze na plakacie. Czy możliwe, aby druga strzała wcale nie istniała?

Znowu nie potrafił skupić uwagi. Wypił kolejny łyk dżinu, podniósł białego skoczka i na próbę postawił go w innym miejscu. Szach. Ale nie było to właściwe posunięcie, gdyż...
Nagle, bez powodu, stanął mu przed oczami pewien obraz. Ujrzał oświetlony świecą pokój, ogromne łóżko przykryte białą kapą oraz siebie jako dziesięcioletniego chłopca; siedział na podłodze potrząsając kubkiem z kośćmi i śmiał się do rozpuku. Matka siedziała naprzeciwko i również się śmiała.

Działo się to mniej więcej miesiąc przed jej zniknięciem: chwila pogodzenia, kiedy zapomniał o dokuczliwym głodzie skręcającym mu wnętrzności i na krótko wróciła miłość, jaką dawniej darzył matkę. Pamiętał dobrze ów dzień, mokry i deszczowy; strugi wody spływały po szybach, a w środku było zbyt ciemno, żeby czytać. Dwójka dzieci w ciemnym, ciasnym pokoju nudziła się okropnie. Winston marudził i narzekał, daremnie dopraszając się jedzenia, rozdrażniony biegał po pokoju grzebiąc w szafkach i kopiąc w listwę nad podłogą, aż sąsiedzi zaczęli stukać w ścianę, podczas gdy młodsze dziecko co rusz zanosiło się płaczem.

W końcu matka powiedziała: "Jak będziesz grzeczny, kupię ci grę. Śliczną grę, zobaczysz, na pewno ci się spodoba". Wyszła na deszcz, do niewielkiego sklepiku w pobliżu, który czasem jeszcze bywał czynny, po czym wróciła z tekturowym pudełkiem z dziecięcą grą planszową "Węże i drabiny". Do dziś pamiętał zapach mokrej tektury. Grę wykonano nędznie: plansza była popękana, a maleńkie, drewniane kości tak nierówne, że nie chciały leżeć prosto. Winston patrzył na nią nadąsany, bez zainteresowania, ale matka zapaliła ogarek świecy i namówiła go, by usiedli na podłodze i zaczęli grać. Wkrótce strasznie się zapalił; krzyczał i śmiał się, gdy pionki wspinały się ochoczo na drabiny, po czym ześlizgiwały po wężach niemal do linii startu. Zagrali osiem partii, każde wygrywając cztery razy. Jego siostrzyczka, zbyt mała, żeby rozumieć zasady gry, siedziała oparta o poduszkę i śmiała się, bo oni się śmiali. Przez całe popołudnie tworzyli zgodną, szczęśliwą rodzinę, tak jak za czasów jego wczesnego dzieciństwa.

Oznacz znajomych, którym może się przydać

strona:   - 1 -  - 2 -  - 3 -  - 4 -  - 5 -  - 6 -  - 7 -  - 8 -  - 9 -  - 10 -  - 11 -  - 12 -  - 13 -  - 14 -  - 15 -  - 16 -  - 17 -  - 18 -  - 19 -  - 20 -  - 21 -  - 22 -  - 23 -  - 24 -  - 25 -  - 26 -  - 27 -  - 28 -  - 29 -  - 30 -  - 31 -  - 32 -  - 33 -  - 34 -  - 35 -  - 36 -  - 37 -  - 38 -  - 39 -  - 40 -  - 41 -  - 42 -  - 43 -  - 44 -  - 45 -  - 46 -  - 47 -  - 48 -  - 49 -  - 50 -  - 51 -  - 52 -  - 53 -  - 54 -  - 55 -  - 56 -  - 57 -  - 58 -  - 59 -  - 60 -  - 61 -  - 62 - 


  Dowiedz się więcej
1  Rok 1984 - cytaty
2  Główni bohaterowie - jednostki wobec systemu totalitarnego
3  Nowomowa



Komentarze
artykuł / utwór: Rok 1984 - Część trzecia







    Tagi: